
Marketing. Bez sociali?
💡 Marketing restauracji nie kończy się na pięknych zdjęciach jedzenia. Najlepsze smaczki kryją się czasem w… gadżetach! Małych, pozornie banalnych, ale takich, które zaczynają żyć własnym życiem poza salą i kuchnią.
🍴 Magnes z QR kodem – niepozorny, ale genialny. Wrzucony do torby z dostawą, przyczepiony na lodówce i… działa codziennie, gdy klient otwiera drzwi po mleko. Jeden ruch – i już ma w telefonie Wasze menu. Zero szukania, zero wymówek.
🍻 Otwieracz do butelek – niby drobiazg, a może być Waszym TikTokowym hitem. Wyobraźcie sobie akcję: „Zabierz nasz otwieracz w podróż, zrób zdjęcie w fajnym miejscu, napisz za jakim daniem tęsknisz najbardziej, a zgarniesz od nas gratis”. Goście się bawią, Wy macie user generated content, a marka lata po świecie razem z nimi.
☕ Kubek firmowy – bohater przygód. Raz selfie z PKiN, innym razem chilluje na plaży albo leci samolotem w stronę zachodzącego słońca. Każde zdjęcie z humorem i tagiem restauracji to darmowa reklama, którą ludzie lubią oglądać, bo to storytelling z twistem.
🛍️ Torby wielorazowe – koniecznie z hasłem, które rozbawi i przyciągnie spojrzenia. Przykłady?
„Niosę jedzonko z [nazwa restauracji] – nie podzielę się frytkami, więc nawet nie próbuj.”
„Niosę jedzonko z [nazwa restauracji] – kto podkradnie, ten myje gary!”
„Niosę jedzonko z [nazwa restauracji] – mam misję, proszę nie przeszkadzać.”
🍯 Mini słoiczki z własnym produktem – konfitura, sos, oliwa. Mały prezent, który mówi: „Wracaj do nas, tu smak zaczyna się od detali”. Goście zabierają do domu kawałek Waszej kuchni, a to najpiękniejsza forma lojalizacji.
😎 Gadżety to nie jest „gratis”. To mali, sprytni “ambasadorzy” marki, którzy działają, kiedy Wy macie zamkniętą salę i śpicie spokojnie. Każdy magnes, otwieracz czy kubek to kolejny punkt styczności gościa z restauracją – lekki, zabawny, towarzyszący nam każdego dnia.
✨ Jeśli lubisz takie pomysły, obserwuj mój profil – tutaj znajdziesz więcej trików, jak robić marketing w gastronomii mądrze, skutecznie i z uśmiechem.






